Cel stawiany przed zespołem prowadzonym od 3 lat przez Roberta Bartkiewicza to oczywiście utrzymanie się w II lidze. Zespół przed ligą boryka się z poważnymi kłopotami kadrowymi. Z zespołu odchodzą kluczowi zawodnicy T. Sosnowik - wyjazd do Irlandii,
K. Gutkowski - wyjazd do USA. Do drużyny pozyskano wyróżniającego się zawodnika z III ligowej drużyny Mazowsza Grójec - Marcina Adacha oraz obrońcę - Alana Urbaniaka z Tytana Częstochowa. Zespół pozbawiony indywidualności, bez zawodnika na pozycji centra, oparty o swoich wychowanków zdobywających dopiero koszykarskie umiejętności i doświadczenie, mimo ambitnej postawy w większości meczy nie jest w stanie stawić czoła bardziej rutynowanym i silnym fizycznie rywalom. Niestety większość zawodów kończymy jako pokonani. I rundę rozgrywek kończymy z bilansem 2 zwycięstw i 11 porażek. W grudniu 2006 roku do klubu przychodzi w roli zawodnika i II trenera były reprezentant Polski i brązowy medalista Mistrzostw Polski z drużyną Spójni Stargard Szczeciński, od 2 lat występujący we Francuskiej ekstraklasie - Piotr Ignatowicz z zadaniem pomocy w utrzymaniu zespołu w II Lidze. Posunięcie z ściągnięciem P. Ignatowicza okazało się trafione. Zespół w II rundzie gra o wiele lepiej, a przede wszystkim skutecznie uzyskując bilans 5 zwycięstw i 8 porażek zajmując ostatecznie 12 miejsce w stawce 14 drużyn. Cel wyznaczony na sezon został osiągnięty - pozostaliśmy w gronie drugoligowców.
W czerwcu 2006 roku zostaje zarejestrowane stowarzyszenie kultury fizycznej: Rosa Sport Radom. Właścicielem jest oczywiście firma PPHU Rosabud i jej właściciel Pan Roman Saczywko. Stowarzyszenie w maju 2007 roku podpisuje umowę z MKS Piotrówka Radom o wzajemnej współpracy. Na mocy tejże umowy kluby podejmują działania zmierzające do stworzenia trwałych podstaw rozwoju koszykówki w mieście z celem wprowadzenia w nieodległej przyszłości pierwszego zespołu do co najmniej I ligi. Klub MKS Piotrówka na mocy umowy przekazuje najstarszą grupę klubową - juniorów i juniorów starszych do dalszego szkolenia w KS Rosa Sport Radom, koncentrując się na prowadzeniu grup szkolenia wstępnego i ukierunkowanego do wieku kadeta.
|
- Kapturski Konrad
- Urbaniak Alan
- Giziński Bartek
- Adach Marcin
- Kogut Przemysław - kpt.
- Muszyński Bartek
- Łabędź Konrad
- Mroczek Andrzej
- Zalewski Jakub
- Teklak Marcin
-
Krajewski Robert
- Łubiński Łukasz
- Ignatowicz Piotr
Trener I: Bartkiewicz Robert
Trener II: Ignatowicz Piotr
Trener przygotowania ogólnego: Witkowski Henryk
Kierownik drużyny: Suwała Ignacy |
|
Przystępujemy do sezonu z wielkimi nadziejami i bardzo ambitnymi planami pod nową nazwą - Rosa Sport Radom. Poziom sportowy zawodników tworzących kadrę klubu, budżet na nowy sezon oraz wypracowany w ostatnich sezonach poziom organizacyjny pozwala realnie myśleć o ukończeniu rozgrywek na miejscach w górnej połowie ligowej tabeli. Cel stawiany przed zespołem to uplasowanie się co najmniej na miejscach 5-6, a przy sprzyjających okolicznościach włączenie się do rywalizacji o pierwszą czwórkę premiowaną udziałem w "play off".
Klub podpisał umowę z Piotrem Ignatowiczem, który będzie w nowym sezonie I trenerem i jednocześnie zawodnikiem. Dyrektorem sportowym oraz II trenerem został dotychczasowy szkoleniowiec Robert Bartkiewicz. Powierzono mu również obowiązki stworzenia struktury szkolenia oraz jego koordynację z klubem MKS Piotrówka Radom. Kierownikiem drużyny jest jak dotychczas Ignacy Suwała, trenerem przygotowania ogólnego Henryk Witkowski, a trenerem odnowy biologicznej Marcin Górka.
Klub przedłużył na kolejny sezon kontrakt z Alanem Urbaniakiem. Podpisano umowę z kolejnym obrońcą Tomaszem Wróblem, występującym w poprzednim sezonie w drużynie MKKS Zabrze ( 3 miejsce w rozgrywkach grupy B ). Zakontraktowano na pozycję centra występującego już w klubie w sezonie 2005 / 06 Tomasza Sosnowika. Do drużyny powrócił po roku pobytu w USA Karol Gutkowski. Chęć gry w zespole zadeklarowali byli zawodnicy AZS Politechnika Radomska: Emil Podkowiński i Paweł Pawlak. Z drużyną trenują utalentowani juniorzy: Dominik Wólczyński, Mateusz Jasiński i Tomasz Wojcieszek.
|
-
Sosnowik Tomasz
- Kapturski Konrad
- Wólczyński Dominik
- Giziński Bartek
- Jasiński Mateusz
- Kogut Przemysław
- Gutkowski Karol - kpt.
- Łabędź Konrad
- Mroczek Andrzej
- Zalewski Jakub
- Łubiński Łukasz
- Podkowiński Emil
- Pawlak Paweł
- Wróbel Tomasz
- Ignatowicz Piotr
Trener I : Ignatowicz Piotr
Trener II : Bartkiewicz Robert
Trener Przygotowania ogólneg : Witkowski Henryk
Trener odnowy biologicznej : Górka Marcin
Kierownik drużyny : Suwała Ignacy |
|
Do sezonu 2008/09 przystępujemy jako jeden z głównych faworytów do awansu. Nic w tym dziwnego skoro przed sezonem zespół został znacząco wzmocniony przez graczy występujących w ostatnich kilku sezonach w zespołach I ligowych. I tak do Radomia po 3 latach gry w I ligowej Siarce Tarnobrzeg wracają wychowankowie radomskich klubów: Piotr Kardaś (MKS Ekonomik) i Daniel Wall (MKS Piotrówka). Dodatkowo zespół wzmacnia wyróżniający się w sezonie 2007/08 center I ligowego zespołu Stali Stalowa Wola Michał Nikiel. Z klubem przedłużyli kontrakty wszyscy podstawowi gracze z udanego dla nas sezonu 2007/08: Tomasz Wróbel, Tomasz Sosnowik, Tomasz Baszak, Jakub Zalewski, Przemysław Kogut, Karol Gutkowski i Konrad Kapturski. Zespół wydaje się kompletny, nic więc dziwnego, iż Zarząd Klubu postawił przed zawodnikami prowadzonymi przez duet trenerski Piotr Ignatowicz i Robert Bartkiewicz cel - awans na zaplecze ekstraklasy. Przedsezonowe sparingi wydają się potwierdzać nasze aspiracje. Zwycięstwa nad drużynami z I ligi lub czołowymi ekipami II ligi potwierdzały dobre przygotowanie do sezonu. Sala popularnego "Ekonomika", pomimo wprowadzenia biletów wstępu na nasze mecze ligowe, co chwilę zapełniała się kibicami pragnącymi podziwiać widowiskowe akcje swoich pupili i zagrzewać ich do zwycięstwa w każdym meczu.
Pierwsze 2 mecze to pewne zwycięstwa, nad beniaminkiem z Łowicza (11pkt.) i groźną aczkolwiek osłabioną w pierwszy meczu drużyną z Kutna. Niestety już 3 kolejka ligowa sprowadziła nas na ziemię, uświadamiając iż w imię sportowej maksymy "Bij faworyta" wiele drużyn w meczach z nami będzie wznosić się na wyżyny swoich umiejętności walcząc jednocześnie z niespotykaną determinacją i wolą zwycięstwa. Takiego właśnie podejścia doświadczamy w pojedynku z 2 beniaminkiem UKS Łęczyce. Po bardzo wyrównanym meczu ulegamy gospodarzom 6 oczkami.
Po tym meczu wszyscy od Zarządu Klubu po zawodników i trenerów uświadamiamy sobie, że osiągnięcie celu nie będzie spacerkiem. Kolejne mecze to seria zwycięstw naszej drużyny, zarówno na swoim parkiecie jak i na wyjeździe. Kibice coraz chętniej i częściej goszczą na trybunach hali Ekonomika, głośnym i żywiołowym dopingiem zagrzewając swoich pupili do dobrej gry i zwycięstw.
Po serii 8 kolejnych zwycięstw plasujemy się na 2 miejscu tworząc wraz z Astorią Bydgoszcz i AZS Politechnika Warszawa ścisłą czołówkę II ligowej tabeli. Na "Mikołajki" fundujemy swoim kibicom przekonywujące zwycięstwo z liczącym się zespołem Pierników Toruń. W ostatnim meczy 2008 roku, w przedświątecznym tygodniu na kibiców czekała prawdziwa gratka; mecz z AZS PW o prymat na półmetku rozgrywek. Zawody ligowe z liderem tabeli wzbudził niespotykane zainteresowanie ze strony kibiców. Już na 1/2 godziny przed meczem próżno było szukać wolnego miejsca na trybunach. Spóźnialscy musieli zadowolić się miejscami stojącymi. W ogłuszającym dopingu obie drużyny stoczyły pasjonujący pojedynek. Szala zwycięstwa przechylała się raz na jedna raz na drugą stronę. Niestety w 3 kwarcie nie wykorzystaliśmy momentu kiedy udało się uzyskać 13 punktowe prowadzenie. Goście w kilka minut 4 kwarty odrobili straty celnymi rzutami z dystansu i kontrolując wynik w końcówce zasłużenie pokonali nas 11 punktami. Spotkanie przy wigilijnym stole przebiegło niestety w minorowych nastrojach.
Nowy rąk zaczynamy od wyjazdu na arcytrudny teren do jednego z faworytów Astorii Bydgoszcz. Do meczu podchodzimy bardzo skoncentrowani pełni woli rehabilitacji za ostatnią porażkę. Na trybunach dodaje nam otuchy grupa najwierniejszych kibiców z Radomia na czele z naszym głównym sponsorem panem Romanem Saczywko. Mecz jest pasjonującym widowiskiem dla kibiców obu drużyn. Żadnej z nich nie udało się uzyskać przewagi mogącej przeciwnikowi odebrać nadzieję na wygraną i przechylić szale zwycięstwa. W drużynie gospodarzy rewelacyjne zawody rozgrywają tradycyjnie D. Szytenholm, A. Gliszczyński i P. Gierszewski. Ten ostatni w końcówce meczu zdobywa punkty w kluczowych momentach trafiając zza linii 6,25 z wręcz niewiarygodnych pozycji. Niestety ponownie musimy uznać wyższość naszych przeciwników, przegrywając 83:89. Po drugiej z rzędu porażce w drużynie daje się odczuć napięcie i nerwowość wynikającą z wyników, będących poniżej oczekiwań, krytyki ze strony części kibiców i rodzącego się braku wzajemnego zaufania. Jednocześnie coraz mocniej zespół odczuwa presje na wynik sportowy ze strony całego środowiska: kibiców, mediów i sponsorów.
Rundę rewanżową zaczynamy od wysokiej wygranej z walczącym o utrzymanie Księżakiem Łowicz, która nieco poprawia nastroje w zespole. Następny przeciwnik - AZS WSGK Kutno to już drużyna z zupełnie innej "półki". Zespół będący "na fali" sprawił już w sezonie nie jedną niespodziankę pokonując wyżej notowanych rywali. Z ubolewaniem musimy przyznać, iż tego meczu ponownie nie możemy zaliczyć do udanych. Niesieni dopingiem swojej publiczności i mający swoich liderów w osobach nieobliczalnego strzelca i reżysera gry Radosława Kubali oraz bardzo solidnego gracza podkoszowego Mirosława Rajkowskiego gospodarze, sprawiają kolejną niespodziankę, pokonując nasz zespół 9 punktami. Jak się okazało porażka ta stała się początkiem największego kryzysu w krótkiej historii klubu. Na pomeczowym podsumowaniu gry, jakiego tradycyjnie dokonuje trener w szatni, miała miejsce kulminacja niezadowolenia i eksplozja wzajemnych pretensji. Próba poszukiwania przyczyn słabej dyspozycji zespołu przerodziła się w pyskówkę połączoną z męską wymianę zdań pomiędzy trenerem i jednym z zawodników. Niestety emocje wymknęły się spod kontroli. W potoku zbędnych słów, zostało powiedziane o wiele za dużo niż można by uznać za dopuszczalną norme stosunków między trenerem, a zawodnikiem. Zarząd Klubu stanął przed najpoważniejszym problemem - rozwiązania ewidentnego i groźnego dla przyszłości klubu konfliktu w zespole.
Po wysłuchaniu obu stron i wnikliwej analizie sytuacji zdecydowano się na bardzo trudna i bolesną, aczkolwiek chyba jedyna możliwa w takiej sytuacji decyzje. Za grę i dalsza współpracę podziękowano jednemu z liderów zespołu i ulubieńcowi radomskiej publiczności - Danielowi Wallowi. Na szczęście zespół potrafił się skonsolidować i pokazał wielki charakter. Po odejściu D. Walla drużyna zmieniła swoje oblicze i styl gry. Lukę na pozycji nr 3 wypełnił nie angażujący się dotychczas w grę trener - Piotr Ignatowicz. Zespół pozbierał się psychicznie i odzyskał pewność siebie, odnosząc 11 kolejnych zwycięstw, przerwanych dopiero porażką w przedostatniej kolejce z AZS PW w Warszawie. Na zakończenie czekał nas arcyważny mecz z Astorią Bydgoszcz o II miejsce w tabeli na zakończenie rundy zasadniczej. Do Radomia przyjechała wspierać swoich zawodników grupa 50 kibiców Astorii. Był to jeden z najtrudniejszych meczy w sezonie. Drużyna naszych przeciwników wzniosła się na szczyty swoich niemałych umiejętności, rozgrywając w opinii wielu obserwatorów jeden z najlepszych meczy w sezonie. Ostatecznie zwyciężyliśmy 2 oczkami, po akcji "2 + 1" w ostatnich sekundach meczu naszego lidera P. Kardasia, zapewniając sobie tym samym lepszą pozycję wyjściową w fazie "play off". W pierwszej rundzie ponownie natrafiamy na naszego ostatniego rywala - zespół Astorii. W pierwszym meczy jesteśmy zdecydowanie lepszym zespołem pod każdym względem i zwyciężamy 22 punktami. Do Bydgoszczy jedziemy z nastawieniem odniesienia zwycięstwa i zakończenia rywalizacji w 2 meczu. Rewanż jest o wiele bardziej wyrównany. Jednak wyższość naszej ekipy nie podlega dyskusji. W najtrudniejszych momentach ciężar gry biorą na siebie najbardziej doświadczeni zawodnicy - Piotr Ignatowicz i P. Kardaś M. Nikiel, doprowadzając do zwycięstwa. Jesteśmy w finale !!! W nim czeka na nas po zwycięstwie 2:1 w serii nad ŻTS Nowy Dwór Gdański zespół AZS PW. Zespół naszych rywali na finałową rozgrywkę wzmacnia się zawodnikami Polonii 2011 Warszawa, z którą ma podpisaną umowę partnerską. Na mocy tejże umowy zawodnicy poniżej 22 roku życia mogą jednocześnie reprezentować barwy obu klubów. Grupa zawodników, którzy większość sezonu rozegrali w drużynie I ligowej i wywalczyli z nią awans do ekstraklasy okazała się olbrzymim wzmocnieniem. Należeli do nich: Tomasz Śnieg, Piotr Pamuła, Jarosław Mokros i Tomasz Jankowski. Ci młodzi ale niezwykle utalentowani zawodnicy w finałowej meczach przechylili szale zwycięstwa na stronę naszych rywali. Mimo ambitnej postawy i determinacji obiektywnie należy przyznać, iż nasi przeciwnicy w takim składzie byli od nas lepszym zespołem. Przegrywamy wyraźnie oba mecze, w Warszawie różnicą 11 oczek, w Radomiu 19. Awans w tym sezonie przypadł zespołowi AZS PW.
Mimo nie zrealizowania przedsezonowego celu, sezon uważamy za udany. W bardzo silnej i wyrównanej grupie A zajęliśmy II miejsce pokazują szczególnie w II części sezonu kawał dobrego basketu. Rozczarowanie i rozgoryczenie finałową porażką szybko ustępuje miejsca myśleniu o przyszłości. A tu cel pozostaje ten sam - awans do I ligi. Zarząd klubu postanawia złożyć wniosek o przyznanie klubowi "Dzikiej Karty" na grę w I lidze. Na zebraniu kończącym sezon przedstawiciele klubów wypracowali, po burzliwej debacie kompromisowe rozwiązanie na sezon 2009/10 - poszerzenia I ligi do 18 zespołów. Wiele wskazywało, iż jest duża szansa na to aby Zarząd PZKosz uwzględnił nasz wniosek. Spełniliśmy wszystkie wyznaczone kryteria, jesteśmy pozytywnie postrzegani za organizację klubu, stabilność finansową i poziom sportowy. Niestety decyzja władz z 28.07.09 jest dla nas przykrym zaskoczeniem. Liga pozostaje w dotychczasowym kształcie, a więc 16 zespołów, a jedyne wolne miejsce zostało przyznane zespołowi Assecco II Sopot. Decyzja władz związku kończy nasze marzenia o grze na zapleczu ekstraklasy w sezonie 2009/10. Uczucie zawodu nie trwa długo. W myśl staropolskiego przysłowia "co się odwlecze, to nie uciecze" postanawiamy przystąpić do sezonu 2009/10 w II lidze jeszcze lepiej przygotowani pod każdym względem, z jeszcze większą determinacją i wolą wywalczenia awansu w sportowej rywalizacji.
|