Hydrotruck Radom kontra GTK Gliwice w 7 kolejce EBL 2021/2022.
Newsy

Porażka Hydrotrucku z GTK Gliwice

W czwartek 14 października koszykarze HydroTruck Radom rozegrali mecz w ramach 7 kolejki Energa Basket Ligi z GTK Gliwice. Niestety w meczu nie mógł wziąć udziału AJ English, czyli najlepszy strzelec Energa Basket Ligi, który na ostatnim treningu nabawił się urazu. Jego brak widoczny był gołym okiem, a Radomianie wyraźnie przegrali u siebie z GTK Gliwice, który prowadzi Robert Witka – były trener HydroTrucku. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 82:94, a w każdej kwarcie lepsi byli goście. Zapraszamy na podsumowanie meczu.

Wyrównana pierwsza połowa

Koszykarze HydroTruck Radom słabo weszli w czwartkowe spotkanie, dzięki czemu GTK Gliwice od razu mogło wyjść na kilkupunktowe prowadzenie. Szybko zrobiło się 0:6 i gospodarze musieli gonić wynik. W drugiej połowie pierwszej kwarty Radomianie wyszli nawet na prowadzenie 18:17, jednak końcówka należała do gości i to oni ostatecznie zamknęli tę część gry z wynikiem 22:18 dla siebie. Od pierwszych minut spotkania na parkiecie widoczny był brak AJ Englisha, a zastąpić go próbowali Anthony Ireland i Mike Moore.

Druga kwarta była jeszcze bardziej wyrównana, choć nie wskazywał na to jej początek. Pierwsze punkty zdobył HydroTruck, jednak później wysoką skutecznością w obronie i ataku wykazali się koszykarze GTK Gliwice, którzy wyszli na 8 punktów przewagi i prowadzili 28:20. Następnie gra toczyła się punkt za punkt, a Gliwiczanie wygrali tą odsłonę tylko jednym punktem. W tej części gry wciąż bardzo dobrze wyglądał Anthony Ireland, a dorobek punktowy Radomian swoimi rzutami wspomagali Danilo Ostojić i Daniel Wall. Po dwóch kwartach na tablicy wyników widniał wynik 39:44 na niekorzyść HydroTruck Radom. Była to różnica, którą przy dobrej grze spokojnie można były odrobić w kolejnych 20 minutach rywalizacji.

Fatalny początek trzeciej kwarty

Kibicie zgromadzeni w hali w Radomiu mogli mieć spore nadzieje na to, że po przerwie obraz gry się odmieni i to gospodarze narzucą swój styl. Nic takiego nie miało jednak miejsca. Zamiast tego, mogliśmy zobaczyć fatalny start trzeciej kwarty w wykonaniu koszykarzy HydroTrucku. Pierwsze minuty koszykarze z Radomia przegrali aż 5:15, a na tablicy wyników zrobiło się już 45:59. Z perspektywy pozostałego do końca spotkania czasu, strata 14 punktów była bardzo trudna do odrobienia. Ostatecznie udało się ją trochę zniwelować i po 30 minutach podopieczni Roberta Witki prowadzili na wyjeździe 65:56. Duża w tym zasługa Filipa Zegzuły, który zdobył 6 punktów z rzędu.

Niestety w czwartej kwarcie sytuacja się powtórzyła i ponownie gospodarze byli bardzo nieskuteczni, a podopieczni Roberta Witki wykorzystywali każdą okazję. Znów bardzo szybko zrobiło się 14 punktów przewagi i było wiadomo, że Radomianie tego meczu już nie wygrają. Przewaga kilkunastu punktów utrzymywała się stabilnie do końca meczu i ostatecznie GTK Gliwice po raz pierwszy w historii pokonał HydroTruck Radom w wyjazdowym spotkaniu. Mecz zakończył się wynikiem 82:94, dzięki czemu Robert Witka miał ogromne powody do zadowolenia.

HydroTruck Radom – GTK Gliwice 82:94 (18:22, 21:22, 17:21, 26:29)

Skład HydroTruck Radom: Anthony Ireland (23), Filip Kraljević (15), Mike Moore (15), Danilo Ostojić (11), Filip Zegzuła (8), Aleksander Lewandowski (5), Paweł Dzierżak (3), Daniel Wall (2), Filip Karczemny, Jakub Zalewski, Jakub Domański i Maciej Żmudzki – bez gry.

Symboliczna pamiątka dla Roberta Witki

Aktualny szkoleniowiec GTK Gliwice – Robert Witka – przez lata był trenerem HydroTrucku Radom, z którym święcił duże sukcesy. Wśród nich znajdują się m.in. trofea za Puchar Polski i Superpuchar Polski, a także Wicemistrzostwo Polski. Pod wodzą tego trenera Radomianie występowali również w europejskich pucharach. Przed tym sezonem trener pożegnał się z Radomiem i rozpoczął swoją pracę w GTK Gliwice. Mecz z tym rywalem był doskonałą okazją do tego, by docenić wkład Roberta Witki w rozwój HydroTrucku. Przed meczem, otrzymał on pamiątkowy kolaż upamiętniający jego pracę w Radomiu. Pamiątkę wręczali Zbigniew Sitkowski – prezes firmy HydroTruck oraz Piotr Kardaś – prezes zespołu.

Porażka z brakiem AJ Englisha w tle

Jesteśmy przekonani, że obraz gry w meczu HydroTruck Radom – GTK Gliwice, wyglądałby zupełnie inaczej, gdyby na parkiecie mógł pojawić się AJ English. To zdecydowany lider zespołu w tym sezonie oraz jeden w najlepszych koszykarzy w Energa Basket Lidze. Choć inni zawodnicy starali się go skutecznie zastąpić, to ostatecznie zabrakło tych kilkunastu punktów do tego, by powalczyć o zwycięstwo. Z AJ Englishem w składzie łatwiej byłoby również o zdominowanie rywali. Mimo porażki, warto jednak docenić postawę kilku zawodników. Bardzo dobrze pod koszem spisywał się Anthony Ireland, który zdobył 23 punkty oraz zanotował 4 zbiórki i 6 asyst. Dobre zawody rozegrał również Mike Moore, który mecz skończył z 15 punktami, 9 zbiórkami i asystą. Filip Kraljević dołożył do tego 15 punktów i 7 zbiórek. To wiodące postacie HydroTrucku w meczu z GTK Gliwice, jednak nie wystarczyło to do zwycięstwa.

Po porażce z GTK Gliwice, HydroTruck Radom ma na swoim koncie trzy zwycięstwa po ośmiu rozegranych meczach. Radomianie mają rozegrany mecz więcej, ponieważ awansem zmierzyli się z Zastalem Zielona Góra w meczu 11 kolejki, która pierwotnie zaplanowana jest na połowę listopada. W ligowej tabeli HydroTruck zajmuje 5 miejsce, jednak jego pozycja znacznie się zmieni. Wiele z zespołów ma rozegranych jedno lub dwa mecze mniej od koszykarzy z Radomia, dlatego obecna tabela nie oddaje realnego podziału sił w lidze oraz tego, o co będzie walczył dany zespół.

Wyjazd do Stargardu w 8 kolejce

Już za tydzień koszykarzy HydroTruck Radom czeka bardzo ważny wyjazd, który spokojnie można określić meczem o “4 punkty”. Najbliższym przeciwnikiem Radomian będzie PGE Spójnia Stargard. Zespół ten ma porównywalny potencjał do HydroTrucku i wydaje sie, że do końca sezonu będzie walczył o podobne lokaty. Najbliższe tygodnie pokażą, czy będzie to walka o utrzymanie, walka o play-offy, czy też spokojne miejsce w bezpiecznej strefie. W tym sezonie Spójnia wygrała już z MKS Dąbrowa Górnicza oraz z Legią Warszawa, więc nie będzie łatwym rywalem. Trzymamy kciuki za dobrą dyspozycję HydroTrucku i ich czwarte wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie. Możliwe, że na ten mecz do składu wróci już AJ English.

Mecz PGE Spójnia Stargard – HydroTruck Radom odbędzie się 22 października o 17:30.